wtorek, 22 stycznia 2019

Kalendarz adwentowy 2018, Makeup Revolution - czy warto było wydać na niego 100 zł?

Tego jeszcze tutaj nie było, ale po raz pierwszy w życiu zakupiłam kalendarz adwentowy wypełniony kosmetykami! Marka Makeup Revolution jest mi dobrze znana i trzeba przyznać, że lubiana, więc tym bardziej ucieszyłam się jak około listopada 2018 roku okazało się, że do sprzedaży został wypuszczony ich kalendarz. O owym kalendarzu zrobiło się bardzo głośno, gównie za sprawą vlogerek otwierających cały kalendarz i dla wielu dziewczyn okazał on się wielkim hitem, zawierającym pełnowartościowe produkty kosmetyczne, a nie jak w przypadku sporej większości kalendarzy, gdzie w okienkach znajdowały się próbki pełnowartościowych kosmetyków. Cena tego kalendarza jak dla mnie była niemała, dlatego nie zdecydowałam się na jego zakup w sezonie. 

Jestem królową szukania wszystkiego na wyprzedażach i jeśli chcecie dowiedzieć się gdzie dorwałam ten kalendarz w tak okazyjnej cenie, to zapraszam do dalszej części postu.


A teraz postanowiłam, że przybliżę Wam nieco sam wygląd kalendarza adwentowy od Makeup Revolution wypełnionego po brzegi produktami do makijażu twarzy oczu i ust. W zestawie znajdują się szminki, błyszczyki, rozświetlacze, palety cieni a także pędzelki. Zawartość opakowania mnie urzekła, bo szczerze jestem zaskoczona, że znalazłam w nim aż tyle dobroci! 25 okienek (tak, tak dobrze czytanie) różności,  to coś co ucieszy nie tylko nastolatki, ale również troszkę starsze kobietki, bo frajdy przy otwieraniu co nie miara!


Estetyczny wygląd, minimalizm. To pierwsze przychodzi przez myśl, gdy odpakowałam zapakowany w folię bąbelkową kalendarz. Właściwie widziałam go już przecież w internecie, ale na żywo to dopiero robi wrażenie!

Opakowanie przypomina dwie ogromne bombonierki złączone razem i jest naprawdę solidnie wykonane z tekstury i solidnego plastiku, w którym umiejscowione są produkty od Makeup Revolution. Kształt okienek jest różna w zależności od produktu, kwadraty, koła i podłużne prostokąty. Niestety nie każde okienko otwierało mi się z łatwością. Wiele z nich uległo zniszczeniu podczas odrywania, ale ja nie zupełnie się tym przejmowała, bo po wyjęciu kosmetyków i gadżetów z kalendarza, opakowanie nie było mi już do niczego potrzebne.Wymiary kalendarza, gdyby kogoś interesowały wynoszą: 27cm x 37cm x 6cm.



Przebrnęłam przez 25 okienek i mogę Wam zaprezentować zawartość kalendarza! Ufff, ile tego! Patrząc na taką ilość, pmyślałam o tym, że będę miała dużo fajnych produktów do testowania, po prócz kilku paletek od Makeup Revolution, nigdy nie byłam w posiadaniu produktów do ust, konkurowania twarzy czy pędzli od tego producenta. Miło więc nadrobić te zaległości. 


W skład zestawu wchodzą:
  • 4 x TRAVEL MAKEUP BRUSHES - pędzle do makijażu (do podkładu i korektora, pudru, cieni, brwi),
  • 6 x AMAZING LIPSTICKS - pomadki do ust,
  • 1 x ANTI-SHINE BALM - matująca baza pod makijaż,
  • 2 x BAKED HIGHLIGHTER - wypiekany rozświetlacz do twarzy,
  • 2 x PRESSED HIGHLIGHTER - prasowany rozświetlacz do twarzy,
  • 2 x LIP GLOSS - błyszczyk do ust,
  • 1 x BAKED BRONZER - wypiekany bronzer,
  • 1 x EYE PRIMER - baza pod cienie do powiek,
  • 1 x MINI-MATTES EYESHADOW PALETTE - paleta mini cieni,
  • 2 x STROBE BALM - rozświetlacz w kremie,
  • 1 x MIRROR - podręczne lusterko,
  • 1 x LIQUID HIGHLIGHTER - płynny rozświetlacz,
  • 1 x RE-LOADED PALETTE - paleta cieni Re-loaded Authority.
Sami przyznajcie, jest tego naprawdę sporo! Ja jeszcze nie testowałam zawartości, jednak jeśli to nastąpi to zapewne podzielę się moimi odczuciami na blogu 😀



Kalendarz adwentowy od Makeup Revolution dorwałam w Minti Shop w cenie 99,90 zł, co uważam, za bardzo korzystną ofertę, więc jeśli lubicie markę Makeup Revolution to myślę, że jest to zestaw idealny dla Was! 


Jak na razie jestem zachwycona i mam nadzieję, że kosmetyki umilą mi i ułatwią codzienny makijaż, a Wy koniecznie dajcie znać co sądzicie o prezentowanym kalendarzu adwentowym i czy również znalazł się w Waszych zbiorach. Do następnego!

6 komentarzy:

  1. Mnie by jednak bardziej interesowała zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie tak samo :D Po okładce nie oceniam książki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pudełko jak pudełko :D Zawartość na pewno jest dużo ciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajna patrząc na koszt kalendarza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie jestem zbytnią fanką kosmetyków kolorowych, więc pewnie byłabym średnio z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń